Już przy pierwszym użyciu zwróciłam uwagę na konsystencję – jest dość gęsta, ale łatwo rozprowadza się na skórze i nie spływa z twarzy. Wystarczy cienka, równomierna warstwa (omijając okolice oczu i ust 😉) i około 15–20 minut cierpliwości, aż całkowicie wyschnie.
Moment zdejmowania to zdecydowanie najbardziej „satysfakcjonująca” część całego rytuału 😄 Maska zastyga w elastyczną warstwę, którą można ściągnąć w jednym kawałku. Nie odczułam dużego dyskomfortu, choć przy cerze wrażliwej może pojawić się lekkie uczucie ciągnięcia.
Działanie 🖤
Po użyciu skóra była wyraźnie gładsza i odświeżona. Pory wyglądały na mniej widoczne, a strefa T – na bardziej zmatowioną ✨ Cera sprawiała wrażenie oczyszczonej, ale co ważne – nie była przesuszona ani nieprzyjemnie ściągnięta. To duży plus, bo przy maskach peel-off bywa z tym różnie.
Nie jest to oczywiście zabieg jak z gabinetu kosmetycznego 😉, ale jako szybkie odświeżenie skóry przed makijażem albo po cięższym dniu sprawdza się naprawdę dobrze.
Czy warto? 💕
Jeśli lubicie efekt oczyszczonej, wygładzonej skóry i nie boicie się masek typu peel-off – to bardzo przyjemna opcja do domowego SPA 🛁✨ Szczególnie jeśli – tak jak ja – trafiła Wam się w boxie Pure Beauty i mogłyście ją przetestować bez wahania 😉
Dajcie znać, czy lubicie maski węglowe i czy miałyście już okazję wypróbować tę od Biotaniqe 💬💖
Do następnego wpisu! 😘✨
Buziaki,
Magda


0 komentarze:
Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Dziękuję że jesteście, zaglądacie i czytacie ;-)
Wielka prośba o nie dodawanie linków blogów, reklam oraz spamu.
Pamiętajcie- bez Was- nie byłoby tego bloga :)