Najnowsze posty

Wielkimi krokami zbliża się zima, czyli czas, w którym warto pomyśleć o uprawianiu aktywności fizycznej, aby móc cieszyć się świetną figurą na lato. W obecnych czasach nie musimy wykupywać karnetów na siłownię, czy zajęć na sali fitness- wszystko czego potrzebujemy to trochę sprzętu, odpowiednich ubrań i przede wszystkim silnej woli.


Najważniejszym krokiem, który pomoże nam w rozpoczęciu aktywności fizycznej jest przygotowanie sobie sprzętu odpowiedniego do ćwiczeń w domu. 


Ze swojej strony uważam, że najważniejszym produktem jest mata do ćwiczeń, pozwala nam ona na komfortowe poruszanie się oraz zapewnia bezpieczeństwo. Sklep posiada szeroki asortyment, co pomoże nam wybrać, kształt, wzór oraz kolor, tak abyśmy mogli ćwiczyć na czymś, co nam się podoba.


Kolejną ważną rzeczą jeśli chodzi o akcesoria są piłki do fitnessu, pamiętam jeszcze za czasów dzieciństwa gumowe piłki, kupowane na odpustach- zawsze dawały mi one wiele frajdy.
Tutaj w sklepie znajdziecie oczywiście piłki profesjonalne, które są w 100%  bezpieczne ale jednak frajda pozostaje zawsze ta sama. Podczas ćwiczeń z piłką angażujemy praktycznie wszystkie mięśnie naszego ciała, a do tego trening jest urozmaicony.



Warto zadbać również o odpowiednie nawodnienie podczas treningu, do wyboru mamy wody, napoje proteinowe, białkowe lub koktajle owocowe- takie picie może stać się jeszcze bardziej przyjemne, kiedy do tego będziemy używać modnego i stylowego shakera :)


Na pewno każdy z Was skakał kiedyś na skakance, to ćwiczenie również angażuje wszystkie nasze mięśnie oraz jest bardzo skuteczne podczas spalania tkanki tłuszczowej- jako rozgrzewka przed intensywnym treningiem- to coś idealnego. Tutaj również sklep oferuje szeroką gamę skakanek do wyboru.


Po więcej asortymentu zapraszam Was do prześledzenia strony:

Jeśli decydujemy się na trening poza naszym domem warto rozejrzeć się za odzieżą kompresyjną, aby nie nabawić się przykrych konsekwencji złego ubioru.
Do wyboru mamy: koszulki z długim i krótkim rękawem oraz spodenki krótkie i długie.


Gorąco zachęcam Was do uprawiania aktywności fizycznej, aby w lato móc cieszyć się świetną figurą w strojach kąpielowych :)


Uprawiacie jakieś formy aktywności fizycznej?


                                                                                       Buziaki,
                                                                                             Magda










Dzisiaj zapraszam Was na nieco inny wpis, troszkę odbiegający od standardowych ale równie ważny.
Mianowicie chcę się dzisiaj skupić na tym, jak skutecznie chronić swój komputer przed wirusami i niebezpieczeństwami, które czekają na nas w sieci. Zazwyczaj nie przykładałam wielkiej wagi do programów antywirusowych, aż do pewnego czasu, kiedy mój komputer został zawirusowany, ponieważ nie miał on odpowiedniej ochrony. Zaczęłam przeglądać strony, porównywarki antywirusów- zależało mi na skuteczności, a jednocześnie na tym, aby program był łatwy w obsłudze. W końcu po wielu godzinach szukania udało mi się znaleźć program, który na pierwszy rzut okazał się idealny i chciałabym dzisiaj Wam o nim trochę opowiedzieć.
Tak więc bohaterem dzisiejszego wpisu jest AVG Ultimate.


Na początku przejdźmy wspólnie przez instalację tego produktu, która jest banalnie łatwa, a uwierzcie mi, że jak coś dla mnie jest już łatwe, to naprawdę takim jest :)

1) Wprowadzamy numer licencyjny lub numer handlowy, który otrzymamy niezwłocznie po zakupie programu antywirusowego.



2) Wpisujemy kod aktywacyjny z opakowania lub ten, który otrzymaliśmy w wiadomości e-mail.


3) Klikamy przycisk "Zarejestruj się i aktywuj".


4) Wybieramy z dostępnych opcji wersję programu odpowiednią dla naszego sprzętu.


5) Następnie program instaluje się na naszym komputerze.


6) Po zainstalowaniu program sugeruje nam, aby wykonać pierwszy skan komputera.


7) Skanowanie przebiega szybko i w bardzo czytelny dla nas sposób.


8) Jeżeli program znajdzie jakieś nieprawidłowości niezwłocznie nas o tym poinformuje, tak jak stało się to w moim przypadku.



Tak więc jak sami mogliście zobaczyć proces rejestracji i instalacji jest łatwy, szybki i przyjemny :)

Co warto podkreślić mówiąc o tym programie?

- zaawansowana ochrona antywirusowa PC

- zaawansowana ochrona antywirusowa Android

- ponad 30 narzędzi do przyspieszania komputera 

- aplikacje do przyspieszenia Android 

- BEZ LIMITU STANOWISK – można go w domu instalować na dowolnej liczbie komputerów, smartfonów i tabletów 



Przejdźmy również do zalet antywirusa oraz dodatku PCTuneUp.

- Antywirus: prosty w obsłudze, szybki, chroni przed wszystkimi rodzajami zagrożeń, umożliwia szyfrowanie plików, chroni sieci społecznościowe, firwall, ochrona poczty i bankowości elektronicznej

- PC TuneUp: regularnie czyści komputer ze śmieci, wyłącza niepotrzebne aplikacje, przyspiesza włączanie systemu, pomaga zwolnić dodatkowe miejsce, pomaga w zarządzeniu działaniem programów, przyspiesza działanie programów.


Podsumowując ja jestem bardzo zadowolona z działania tego antywirusa, od zawsze takie programy kojarzyły mi się z czymś trudnym do obsługi, czasochłonnym, a w przypadku AVG Ultimate spotkało mnie miłe zaskoczenie. Chroni komputer przed wirusami, optymalizuje go, dzięki czemu naprawdę widzę poprawę w jakości korzystania z Internetu, działa on szybciej, nie zawiesza się.
Program ten również czyści nasz komputer z niepotrzebnych pików-śmieci- co jest bardzo fajne, ponieważ często po odinstalowaniu jakiegoś programu w naszym komputerze zostają niepotrzebne pliki, których zazwyczaj nie usuwamy, a tutaj pomoże nam właśnie antywirus.

Dodatkowo mam dla Was niespodziankę :)
Specjalny rabat 30 % dla czytelniczek bloga, do wykorzystania kupon, kod kuponu: blgavgult30


Jakich programów antywirusowych używacie?



                                                                                                 Buziaki,
                                                                                                                                                                                                 Magda



Dzisiaj przychodzę do Was z nowością kosmetyczno-boxową, a mianowicie pudełeczkiem Liferia, które przywędrowało do nas aż z Ukrainy. Miałam możliwość jako jedna z pierwszych przetestować zawartość boxa, za co serdecznie dziękuję :)
Znajdziemy w nim od 5 do 6 kosmetyków premium z całego świata, a jego cena to 59 zł jeśli zamówimy w subskrypcji lub 69 jeśli zakupimy go pojedynczo. Możemy również pudełeczko otrzymywać w pakiecie, co wychodzi najkorzystniej cenowo.



Jeżeli jesteście ciekawe co znalazło się w środku zapraszam do dalszej części :)


1) Krem do rąk Dermagiq, Holandia


Dermagiq Hand - to intensywny krem do rąk z miodem do codziennej pielęgnacji. Przeciwutleniacze zawarte w miodzie koją i regenerują skórę. Dzięki zawartości miodu nie pozostawia uczucia lepkości na rękach. Dodatki oleju migdałowego i masła shea chronią ręce przed odwodnieniem i łuszczeniem się.

Jeśli mam być szczera, to kremów do rąk używam bardzo rzadko- ten tym bardziej jest tak duży, że starczy mi na naprawdę solidny okres czasu. Mimo wszystko na pewno go wykorzystam, ponieważ nie znam tej marki.

Moja ocena: 3/5


2) Żel do mycia twarzy VitaOil Lirene, Polska


Żel z podwójnym aktywnym kompleksem - witamina B5 i masło mango - skutecznie oczyszcza twarz i skórę wokół oczu z zanieczyszczeń i makijażu, w tym wodoodpornego. Odświeża, nawilża, pozostawia skórę delikatną i jedwabiście gładką. Nadaje się do każdego rodzaju skóry i wieku.

Żele do mycia twarzy bardzo lubię, na wielki plus jest jego zapach- pachnie smakowicie i dość dobrze wyczuwalne jest mango. Ja tego żelu nie widziałam w naszych drogeriach ale może się mylę :)
Jestem z niego jak najbardziej zadowolona, chociaż wolałabym, aby w pudełeczku nie znajdowały się takie pospolite marki jak Lirene..

Moja ocena: 4/5


3) Jedwabiste mleczko oczyszczające-peeling do twarzy Kueshi, Hiszpania



Mleczko-peeling do twarzy Silky Cleasing Scrub zawiera mielone skorupki orzecha włoskiego, które pozwalają delikatnie i skutecznie oczyszczać skórę z martwych komórek warstwy wierzchniej, przyczyniają się do oczyszczania i zwężania porów, usuwają resztki zanieczyszczeń, zapobiegają powstawaniu stanów zapalnych, a dzięki naturalnym ekstraktom łagodzą podrażnienia i mają regenerujące i nawilżające działanie.


Zdolna ja zdążyłam go już zużyć i przy pisaniu posta zorientować się, że nie mam jego zdjęcia.
Jeśli chodzi o ten produkt to zdecydowanie jest to faworyt z tego pudełeczka- bardzo ładnie pachnie, doskonale peelinguje twarz i sprawia, że staje się miękka.

Moja ocena: 5/5


4) Błyszczyk do ust Glossip, Włochy


Trwały blask sprawia, że usta stają się miękkie i atrakcyjne. Aktywne składniki wypełniają wszystkie fałdki, nadając ustom objętość.

Ja zazwyczaj używam pomadek, od błyszczyków odsunęłam się już dawno z prostego powodu- okropnie się kleją. Jednak postanowiłam dać mu szansę i do jakiego wniosku doszłam? Jest taki sam jak inne błyszczyki czyli coś zupełnie nie dla mnie, mimo, że kolor jest śliczny :)

Moja ocena: 2/5


5) Oxygenating Moisturizer Cream Naobay, Hiszpania


Unikalny skład z dużą zawartością organicznych składników odżywczych i efektem intensywnego nawilżania, który głęboko odżywia skórę, poprawiając jej elastyczność i zapewniając intensywne nawilżenie przez cały dzień. Krem zawiera niezastąpione kwasy tłuszczowe, które znajdują się w olejach awokado i oliwy z oliwek, zapobiegające starzeniu się skóry.

Miałam już ten kremik i naprawdę bardzo się z nim polubiłam, ma świetny skład, ładnie pachnie i doskonale nawilża więc gdy tylko go zobaczyłam, naprawdę ucieszyłam się, że znalazł się w tym pudełeczku :)


Moja ocena: 5/5


6) Cienie do powiek Magnetic Play Zone Vipera, Polska


Posiadają wystarczającą odporność, ale przy tym łatwo zmywa się je wodą, nie pozostawiając śladów na skórze. Dzięki Magnetic Play Zone efektywnie podkreślisz oczy, zrobisz je jeszcze piękniejszymi i wyrazistymi.

Kolory były naprawdę różne ale powiem Wam szczerze, że ogromnie się cieszę, że u mnie znalazł się przepiękny nudziak :) Będę miała możliwość wykorzystać go na co dzień- co jest wielkim plusem.

Moja ocena: 5/5




Podsumowując moją ocenę:  24 /35

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że box jest fajny ale bez efektu wow, przynajmniej dla mnie :) Wielki plus za różnorodność kosmetyczną i nieznane mi marki. 
Z niecierpliwością czekam na kolejne pudełeczko.


Dajcie znać co myślicie.

                                                                                      Buziaki,
                                                                                             Magda










Dzisiaj przychodzę do Was z wpisem dotyczącym dekorowania/urządzania domu.
Jak pewnie sami doskonale wiecie jest to nie lada wyzwania, a w naszej głowie kłębią się myśli-
Co wybrać? Jaki kolor podłogi będzie dla mojego salonu najbardziej odpowiedni? Parkiet czy panele? Oraz wiele, wiele innych pytań. Sama całkiem niedawno stałam przed wyborem tego po czym moje stopy będą stąpały :)


W poszukiwaniu idealnej podłogi pomógł mi Internet- już dawno zrezygnowałam z poszukiwania jakichkolwiek produktów do domu stacjonarnie, ponieważ uważam, że to tylko marnowało mój czas.
W przypadku, kiedy szukam czegoś w Internecie nie dość, że oszczędzam czas, to jeszcze mogę to robić o każdej porze dnia i nocy.

Podczas szukania moim oczom ukazywało się wiele stron, aż w końcu trafiłam na jedną, która okazała się bardzo przyjazna dla mnie i pokazała mi ciekawe rozwiązania.
Na stronie Parkiety 24 możemy wybrać podłogę dedykowaną specjalnie dla naszego wnętrza- jest to dla mnie ogromny plus, ponieważ nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką możliwością i sama musiałam myśleć co i jak.


Na pewno warto zastanowić się w jakim stylu będą nasze wnętrza możemy wybierać spośród wielu propozycji takich jak: rustykalne, klasyczne, glamour, skandynawskie, ultranowoczesne, nowoczesne.
Ja osobiście dekorując pokój postanowiłam na nowoczesność.


Wybierając podkategorię naszym oczom ukazuje się kilka propozycji jakiego koloru podłoga będzie pasowała do naszego wnętrza, z krótkim opisem/ mini poradą.
Muszę szczerze przyznać, że dzięki takim wskazówkom ta strona wydaje mi się być rzetelną i czuję, że była tworzona przez profesjonalistów.
Jeżeli tak jak ja zastanawiacie się jaką podłogę wybrać lub nie jesteście pewni czy akurat taka będzie pasowała do Waszych wnętrz to zachęcam Was do odwiedzenia tej strony.


A Wy jakie posiadacie podłogi?

                                                                             Buziaki,
                                                                                            Magda



Dzisiaj czas na drugi post, w którym przedstawię Wam woski Yankee Candle pochodzące ze sklepu Aromahome.pl- jakiś czas temu dostałam je do przetestowania i jeśli jesteście ciekawi jak spisują się te zapachy oraz który został moim ulubieńcem to zapraszam do dalszej części posta.






Zapach delikatnej bryzy morskiej połączonej z aromatem śródziemnomorskich kwiatów oraz niewielkim dodatkiem ambry.
Jak zawsze tutaj producentów Yankee dopadła wena twórcza ;)
Zapach jak dla mnie jest bardzo przyjemny- nie jest słodki, bardziej wyczuwalne są w nim nuty kwiatowe i rześkie.  Trochę możemy wyczuć tutaj również delikatne męskie perfumy ale dosłownie delikatne. Zapach idealny na lato orzeźwia i nie męczy.
Moja ocena: 4/5


2) Verbena


Zapach kwitnącej werbeny z dodatkiem kremowej wanilii i cytrusów.
Ten wosk przypomina mi trochę zapach cytrynowych cukierków na gardło ale jest w nim też nuta przyjemna, która sprawia, że bardzo lubię palić ten zapach. Na pewno nie jest on słodki, ani przytłaczający. Jednak na pewno nie wróciłabym do niego, ponieważ zapach cytrusowy jest raczej nie dla mnie.
Moja ocena: 3/5




Zapach kwiatów słodkiego groszku.
Jak tylko powąchałam ten wosk po otworzeniu paczki od razu się w nim zakochałam- można powiedzieć, że zdecydowanie jest to mój zapach. Delikatnie słodki i kwiatowy, troszkę wyczuwalny proszkowy zapach. Nie przytłacza, ładnie roznosi się po pokoju- podsumowując jest cudowny! :)
Zdecydowanie mój ulubieniec z całej tej trójki.
Moja ocena: 5/5


Znacie jakiś z tych zapachów? :)


                                                                            Buziaki, 
                                                                                      Magda


Dzisiaj zapraszam Was na trochę nietypowy wpis ale jak wiadomo przyjemności należą się każdemu :)
W ostatnim czasie miałam okazje przetestować Cydr Grójecki, mówiąc szczerze- wstyd się przyznać- nigdy wcześniej nie piłam cydru także nie wiedziałam czego się mogę spodziewać.



Cydr Grójecki jest polskim cydrem, wytwarzanym w Grójcu - sadowniczym sercu Polski. Produkowany z sezonowych jabłek rosnących w Grójeckich sadach. Jest umieszczony w szklanej butelce zamkniętej kapslem. 


Jeśli chodzi o smak to muszę powiedzieć, że jest naprawdę dobry, przypomina wino musujące z dodatkiem jabłek- jest słodki i  przyjemnie się go pije. Mówiąc szczerze alkohol jest lekko wyczuwalny w końcu posiada 4,5%. Nada się idealnie na kobiece wieczory, obiady z rodziną lub podczas ogniska. Jestem pewna, że będzie smakował zarówno kobietom jak i mężczyznom.
Ja z reguły nie przepadam za alkoholem ale ten cydr zdecydowanie częściej będzie gościł w moim domu, ponieważ idealnie wpasował się w moje gusta.




Lubicie pić cydry? :)

                                                                            Buziaki,
                                                                                              Magda



Ostatni mój weekend był cudowny, a to za sprawą mojej podróży do Zamku Kliczków, który jest położony w województwie dolnośląskim. Z racji tego, że uwielbiam zwiedzać po drodze udało mi się również odwiedzić Wrocław.
Jeśli jesteście ciekawi jak przebywała moja podróż oraz co ciekawego robiłam to zapraszam!



Moim pierwszym przystankiem w drodze na Zamek był przepiękny Wrocław, w którym byłam nie raz ale zdecydowanie pierwszy raz mieszkałam w samym centrum miasta w Art Hotelu.
Hotel przerósł moje najśmielsze oczekiwania pod każdym względem- miła obsługa w recepcji, cudowny-bajkowy pokój, naturalne kosmetyki w łazience, wystrój oraz smakowite śniadania.
Art Hotel obchodził swoje 20 lecie istnienia- także jest to hotel z wieloletnią tradycją, w którym czujemy się jak w domu.
Było tak pięknie, że nie chciało mi się odjeżdżać i jeśli kiedykolwiek będę jeszcze we Wrocławiu z pewnością wybiorę właśnie ten hotel. Jeśli myślicie, że mój opis jest przekoloryzowany spójrzcie na zdjęcia :)






Kolejnym punktem zwiedzania czyli wisienką na torcie podczas mojej podróży był Zamek Kliczków.
Cudowne miejsce, w którym możemy się całkowicie zrelaksować. Podczas pobytu miałam okazje na przejażdżkę bryczką, na skosztowanie pysznej kolacji przygotowanej przez szefa kuchni, nocne zwiedzanie Zamku Kliczków z dreszczykiem, podczas którego było rewelacyjnie.
Mogłam zobaczyć pokazy walk rycerskich, konie, a następnie wraz z przewodnikiem udać się na oprowadzanie po Zamku- swoboda opowiadania, ciekawe miejsca i dreszczyk emocji spowodowały, że było to najlepsze zwiedzanie na jakim kiedykolwiek byłam.













Jeśli chodzi o kolacje dania były naprawdę wyszukane- nie udało mi się wszystkich sfotografować ale myślę, że już po tych daniach będzie widać, że kucharz tego Zamku jest wybitny! :)




Główną częścią pobytu był pokaz marki Ilua, która wytwarza naturalne kosmetyki- Pani Magda, właścicielka marki opowiadała nam o tym skąd wziął się pomysł na markę, jak produkowane są te kosmetyki, z czego się składają. Miałyśmy również okazje przetestować kosmetyki na własnej skórze, a dodatkowo każda z nas dostała do domu krem "Lady in Red".

 Lady in red

Chris De Burgh obiecuje, że nigdy nie zapomni policzka przy policzku i jak tamtej nocy wyglądała dziewczyna w czerwonej sukience.

Ten krem to "mała czerwona", cudowna sukienka dla Twojej skóry.

Krem oczywiście zaczęłam testować i dam znać jak się spisał.
Były jeszcze zabiegi w Zamkowym SPA przy użyciu kosmetyków marki Ilua, niestety ja musiałam wracać do domu i nie mogłam z nich skorzystać, aczkolwiek słyszałam, że były rewelacyjne!






Ten weekend był cudowny i bardzo dziękuje wszystkim osobom, które przyczyniły się do jego organizacji! :)

                                                                                 Buziaki, 
                                                                                        Magda